Szanowni pielgrzymi, drodzy internauci.

Nie ukrywam, że piszę to trochę pod wpływem emocji i natchnieniem chwili. Niestety, po takich zagrywkach odechciewa mi się robić to co robię. No ale po kolei. Jakiś czas temu otrzymałem maila od ks. Tomasza Kulki ws. strony PPP - prosił o kontakt w tej sprawie. Niestety, jako że nie mogłem od razu oddzwonić, zrobiłem to jakiś czas później. Nagrałem się ks. Tomaszowi na automatyczną sekretarkę i dodatkowo wysłałem maila z informacją, że to uczyniłem. W komunikacie nagranym na sekretarkę podałem numer telefonu pod jakim jestem uchwytny w godzinach pracy. Telefon jednak milczał, na skrzynce mailowej również nie było żadnego komunikatu. Myślałem, że to coś mało istotnego lub sprawa nieaktualna. Aż do dziś...

Próbuję zalogować się na stronę jednej z grup PPPnJG i wyrzuca mi błąd. Krótkie śledztwo ujawnia, że strona PPP oraz strony grup, które pracowicie przepinałem pod nowe adresy po prostu nie działają. Ktoś baaaardzo inteligentnie i "z klasą" po prostu bez słowa przepiął adres strony pielgrzymkowej na swój serwer. A co, a jak! Niech się teraz grupy same martwią, po co komukolwiek coś mówić, informować. Najlepiej zrobić wszystko po swojemu. My w swoim gronie zrobimy sobie swoją stronę i będzie fajnie. A że reszta się sypie? Że mi nikt ani pół słówka nie powiedział? Drobiazg, to się wytnie...

Niestety, ale boli mnie takie postępowanie. Można mnie nie lubić, można się ze mnie śmiać za plecami, ale traktowanie mnie jak głupka, powietrze lub trędowatego (tak odbieram całe to działanie) jest poniżej jakiejkolwiek krytyki. Wybaczcie drodzy: ks. Tomaszu i cała świto, ale skoro tak podchodzicie do sprawy, to ja nie widzę w niej miejsca dla siebie. Przez tyle czasu poświęcałem siebie, swój czas, serwer i umiejętności a wy jedym ruchem bez słowa wyrzuciliście to na śmietnik. Wasza sprawa, ja wysiadam. Nie jest to żadne obrażanie się, po prostu nie toleruję cwaniactwa i olewania tego co inni dają od siebie za darmo. Proszę nie dzwońcie do mnie (choć i tak pewnie wyrzuciliście już numer do mnie), nie piszcie maili jak to "niefortunnie się wszystko złożyło", "nie mieliśmy czasu i możliwości kontaktu" lub "to nie tak jak myślisz". Szkoda waszego czasu na nieszczere tłumaczenia i mojego na czytanie/słuchanie. Po chrześcijańsku wam wybaczam, po ludzku mówię "Adios".

Co do stron poszczególnych grup, to mogę tutaj wszem i wobec zapewnić, że póki sił, czasu i możliwości to nie zostawię was na lodzie. Nie wyłączę serwera, nie usunę domen. Trzeba będzie wrócić do początków, przekonfigurować wszystko na nowo i na spokojnie wrócić do pracy. W ciągu kilku(nastu) dni strony powinny wrócić do życia pod dotychczasowymi adresami (bez ".pielgrzymka.archpoznan.pl" w nazwie). Gdybyście mieli pytania do strony technicznej, to poniżej macie maila do mnie.

Z pozdrowieniami,
Jakub Górny

20 kwietnia 2015
jakub@górny.com